Realia „transformacji energetycznej” – komentarz do stanowiska Ministerstwa Energii

autor: dr inż. Mirosław Gajer

21 maja 2026

Realia „transformacji energetycznej” – komentarz do stanowiska Ministerstwa Energii

Mówiąc o transformacji energetycznej oraz o tym, co w jej ramach jest możliwe do praktycznej realizacji, należy przede wszystkim analizować rzeczywiste dane, które dostępne są między innymi na stronie operatora krajowego systemu elektroenergetycznego PSE S.A., a nie opierać się wyłącznie na swego rodzaju obiegowych opiniach, nie mających żadnego pokrycia w rzeczywistości. Tymczasem rzeczywiste dane dotyczące generacji energii elektrycznej w Polsce przedstawiają się w sposób następujący.

***

W grudniu 2025 roku aż 66,46% energii elektrycznej wyprodukowanej w naszym kraju, czyli dokładnie jej dwie trzecie, pochodziło ze spalania węgla, co można zobaczyć na wykresie kołowym przedstawionym na rys. 1. Dodatkowo ponad 15,06% energii elektrycznej w rozpatrywanym miesiącu 2025 roku zostało wytworzone w wyniku spalania gazu ziemnego. Ogółem ze spalania paliw kopalnych w grudniu 2025 roku pozyskano prawie 82% wytworzonej w Polsce energii elektrycznej. Jedynie około 18% energii pochodziło z jej odnawialnych źródeł, przy czym największe znaczenie miały w tym wypadku siłownie wiatrowe, które wyprodukowały 14,49% energii. Pozostałe rodzaje źródeł odnawialnych miały natomiast znaczenie wyłącznie marginalne, a można powiedzieć, że wręcz szczątkowe, ponieważ łącznie elektrownie wodne, fotowoltaika oraz elektrownie spalające biomasę dostarczyły w grudniu 2025 zaledwie około 4% wytworzonej energii.

Rys. 1. Miks energetyczny Polski wyliczony za grudzień 2025 roku
(źródło: https://www.rynekelektryczny.pl/produkcja-energii-elektrycznej-w-polsce/)

Zgodnie z Krajowym Planem w Dziedzinie Energii i Klimatu po roku 2035 węgla w krajowej elektroenergetyce ma już w ogóle nie być, albo wykorzystywany będzie jedynie w jakimś minimalnym i resztkowym zakresie, co w praktyce i tak w zasadzie na jedno wychodzi. W każdym razie w roku 2040 w Polsce produkcja energii elektrycznej z węgla ma już nie być w ogóle obecna, co można wywnioskować z wykresu słupkowego przedstawionego na rys. 2.

Rys. 2. Scenariusz WAM Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu
(źródło: Ministerstwo Klimatu i Środowiska)

W związku z powyższym nasuwa się niezwykle istotne pytanie, które można rozpatrywać prawdopodobnie jedyne w kategoriach pytań retorycznych. Skoro za zaledwie dziewięć lat węgla z krajowej elektroenergetyki mamy się już raz na zawsze pozbyć, to czym w zasadzie mamy go skutecznie zastąpić?!

Przecież pozbycie się węgla z krajowej elektroenergetyki oznaczało będzie, że po roku 2035 w grudniu będzie nam brakowało aż dwie trzecie potrzebnej energii elektrycznej. Jest to ilość wręcz niewyobrażalna! Przy takim deficycie mocy dyspozycyjnej nie jest w ogóle możliwa normalna praca krajowego systemu elektroenergetycznego, co w sposób nieuchronny musiałoby zakończyć się totalnym blackoutem (awaryjnym wyłączeniem dosłownie wszystkiego) na terytorium całego naszego kraju.

Pozostałaby nam do dyspozycji zaledwie jedna trzecia z wytwarzanej dotąd energii elektrycznej, z tym że rozważana jedna trzecia energii dzieli się mniej więcej po połowie na energię stabilną, pochodzącą ze źródeł gazowych, oraz energię niestabilną pochodząca z siłowni wiatrowych. W tym miejscu należy koniecznie wspomnieć o sześciennej zależności mocy siłowni wiatrowej od prędkości wiatru, co sprawia, że w przypadku niewielkich wartości prędkości wiatru siłownie te praktycznie przestają w ogóle energię elektryczną generować, co można zobaczyć na rys. 3.

Rys. 3. Stan pracy krajowego systemu elektroenergetycznego w dniu 27 stycznia 2026 o godz. 17:32

W dniu 27 stycznia o godz. 17:32 wszystkie zainstalowane na terytorium naszego kraju siłownie wiatrowe generowały zaledwie 80 MW, czyli w zasadzie jest to tyle, co nic, uwzględniwszy, że moc w nich zainstalowana przekracza wartość 10 tysięcy MW. W takim wypadku w mroźny grudniowy wieczór do dyspozycji mielibyśmy jedynie jedną szóstą wytwarzanej normalnie energii, czyli pracowałby wyłącznie źródła gazowe, co w praktyce oznaczałoby pozbawienie całej Polski dostaw energii elektrycznej, gdyż taki niedobór mocy dyspozycyjnej musiałby zakończyć się powszechnym blackoutem.

Powracając do kwestii, czym można ewentualnie węgiel w krajowej elektroenergetyce zastąpić, to okazuje się, że w rzeczywistości nie ma dla niego żadnej realnie dostępnej dla nas alternatywy.

Aby można było węgiel zastąpić gazem ziemnym, najpierw należałoby wybudować w naszym kraju bloki gazowo-parowe o łącznej mocy co najmniej 20 GW. Zadanie takie jest do roku 2035 absolutnie niewykonalne, ponieważ w tym wypadku potrzebne są co najmniej dwie dekady potężnych inwestycji, a dodatkowym utrudnieniem jest występujący obecnie poważny deficyt na rynku turbin gazowych, gdzie u takich ich producentów, jak Siemens, GE i Mitsubishi kolejki oczekiwania na realizację nowych zamówień przekraczają już pięć lat.

Ponadto zastąpienie w krajowej elektroenergetyce węgla gazem spowodowałoby drastyczny wzrost zapotrzebowania na tego rodzaju surowiec energetyczny, którego łączne roczne zużycie w naszym kraju przekroczyłoby zapewne grubo 30 miliardów metrów sześciennych rocznie, podczas gdy przepustowość rurociągu Baltic Pipe wynosi jedynie 10 miliardów metrów sześciennych rocznie. Zatem pozostałe ponad 20 miliardów metrów sześciennych rocznie należałoby sprowadzać w stanie skroplonym statkami z różnych odległych geograficznie rejonów świata, co jest po prostu nierealne, gdyż nie dysponujemy odpowiednią do tego infrastrukturą (konieczność budowy kolejnych dużych gazoportów), a przede wszystkim w wyniku zaistniałego konfliktu w Zatoce Perskiej gazu na świecie najzwyczajniej brakuje i jego stabilne dostawy w przyszłości stoją obecnie pod dużym znakiem zapytania.

Tym bardziej całkowite zastąpienie w krajowej elektroenergetyce węgla energią jądrową jest całkowicie niewykonalne, tym bardziej, że do roku 2035 węgla mamy się już na dobre pozbyć, a jednocześnie nie jest rzeczą możliwą, aby przed rokiem 2040 pierwsze polska elektrownia atomowa rozpoczęła pracę ze swą pełną mocą. Zresztą moc pierwszej polskiej elektrowni jądrowej budowanej w Lubiatowie-Kopalinie ma wynosić jedynie 3 GW, podczas gdy skuteczne zastąpienie węgla energią atomową wymagałoby zainstalowania przynajmniej 20 GW mocy w tego rodzaju obiektach jądrowych, czyli takich elektrowni, jak ta powstająca w Lubiatowie-Kopalinie potrzebowalibyśmy nawet siedem, co pozostaje dla nas poza jakimkolwiek realnym zasięgiem, z powodów natury finansowej (koszt tylko jednego tego rodzaju obiektu to co najmniej 200 miliardów złotych), jak i logistycznej (nie jesteśmy w stanie prowadzić kilku tego rodzaju inwestycji równolegle). Warto także wspomnieć, że w praktyce opóźnienia czasu realizacji elektrowni atomowych na świecie przekraczają zwykle pięć lat. Dla przykładu można wspomnieć, że budowa przez francuskie konsorcjum AREVA bloków jądrowych EPR-1600 w Finlandii w miejscowości Olkiluoto, a także we francuskiej miejscowości Flameville trwała około 18 lat.

Odnośnie odnawialnych źródeł energii elektrycznej należy wspomnieć, że w grudniu wkład fotowoltaiki do krajowego miksu energetycznego nie przekracza zaledwie 2% i żadne dalsze zwiększanie mocy w niej zainstalowanej (obecnie jest to już 26 GW, czyli tyle co pięć elektrowni w Bełchatowie razem wziętych) niczego tutaj nie jest w stanie istotnie zmienić, ponieważ w grudniu na naszych szerokościach geograficznych dzień trwa zaledwie około siedmiu godzin, a noc ponad godzin szesnaście. Dodatkowo Słońce wędruje wówczas bardzo nisko nad horyzontem, w związku z czym ilość energii docierająca w jednostce czasu do jednostki powierzchni Ziemi jest w grudniu minimalna.

Podobnie marginalne znaczenie ma w przypadku Polski energia wodna, ponieważ nasz kraj jest w większości płaski i nie ma w związku z tym jak uzyskać większych wartości spadu wód. Ponadto jesteśmy krajem relatywnie ubogim w zasoby wodne i nie dysponujemy potężnymi rzekami, na których moglibyśmy budować gigantyczne zapory wodne, jak ma to miejsce przykładowo w Chinach bądź Brazylii.

Jedynym odnawialnym źródłem energii, które w grudniu ma w naszym kraju większe znaczenie, jest energia wiatrowa, ale ze swej natury jest to bardzo niestabilne źródło, pracujące na dodatek w sposób stochastyczny, ponieważ prędkość wiatru jest zmienną losową. Z tego powodu większe ilości energii wiatrowej pojawiają się jedynie w nieregularnych oraz relatywnie krótkich przedziałach czasu i nie istnieje żaden technicznie dostępny sposób, aby tego rodzaju generowaną w sposób tak wysoce efemeryczny energię można było w jakoś „rozwalcować” w sposób równomierny na cały okrągły miesiąc. Wręcz przeciwnie, zwiększając systematycznie wartość mocy zainstalowanej w siłowniach wiatrowych coraz częściej pojawiały się będą przedziały czasu, w których energia ta występować będzie w nadmiarze (co wymusi wyłączenia przez operatora wybranych farm wiatrowych), ale nadal często będą pojawiały się i tak dłuższe okresy, w których energii z wiatru nie będzie w zasadzie wcale (zjawisko określane mianem Dunkelflaute).

Nie należy liczyć także na to, że brakujące w grudniu dwie trzecie energii elektrycznej będziemy mogli zakupić od państw ościennych, bowiem maksymalny import mocy elektrycznej, z powodów natury czysto technicznej, ograniczony jest do zaledwie około 5 GW, a ostatni rekord zapotrzebowania mocy w krajowym systemie elektroenergetycznym z dnia 3 lutego 2026 wyniósł aż 29,3 GW i w kolejnych latach z pewnością zostanie jeszcze pobity. Ewentualne zwiększenie możliwości importu energii elektrycznej wymagałoby wybudowania kolejnej łączącej nas z Niemcami dwutorowej linii przesyłowej, pracującej pod napięciem 400 kV, co w praktyce jest procesem trwającym ponad dekadę. Ale nawet, gdyby tego rodzaju dodatkowe połączenia transgraniczne zostały w przyszłości wybudowane, to jest rzeczą wysoce wątpliwą, czy nasi sąsiedzi byliby w stanie udzielić nam istotnie większego wsparcia podczas trwania silnych grudniowych mrozów w sytuacji, gdy wówczas sami będą zapewne doświadczać analogicznych problemów jak my, związanych z koniecznością zbilansowania mocy w ich własnych systemach elektroenergetycznych (zamknięcie wszystkich elektrowni jądrowych na terenie Niemiec).

Na zakończenie należy jeszcze przypomnieć, że znane nam prawa fizyki, które decydują o tym, co jest, a co nie jest możliwe, obowiązują bezwzględnie w całym Wszechświecie i nie jest ich w stanie zmienić żaden akt prawny czy jakaś umowa społeczna. Wszelkie próby ignorowania tej prostej prawdy, zaklinania rzeczywistości i udawania, że fizyka nie działa, ponieważ narzucone nam odgórnie wytyczne związane z implementacja zielonego ładu i transformacji energetycznej muszą zostać bezwzględnie wdrożone w życie, musi w przyszłości zakończyć się jedną wielką narodową katastrofą, a perspektywa spędzenia już za kilka lat mroźnej zimy bez stabilnych dostaw w naszym kraju energii elektrycznej staje się coraz bardziej realna.

Zamykając kopalnie węgla kamiennego i brunatnego oraz likwidując już w najbliższych latach liczne elektrownie węglowe w miesiącach, takich jak listopad, grudzień, styczeń i luty zostaniemy dosłownie z niczym, co groziło będzie w konsekwencji utratą zdrowia, a nawet i życia szerokich zastępów obywateli naszego kraju.

W związku z powyższym kategorycznie żądamy zatrzymania tego szaleństwa w postaci realizowanej transformacji energetycznej, póki nie jest jeszcze za późno.

Publikacja, którą czytasz, powstała z dobrowolnych datków

- czy dorzucisz się do wydania przez nas kolejnej?

Skarbonka

POZNAJ NASZ KANAŁ YouTube WOLNOŚĆ I WŁASNOŚĆ

Chcemy unieważnić SCT w Polsce. Wielka ofensywa prawników Fundacji Wolność i Własność
1:33

Chcemy unieważnić SCT w Polsce. Wielka ofensywa prawników Fundacji Wolność i Własność

Prezes Skiba o SCT i działalności Prezydenta Krakowa | Studio Kraków Referendum | 17.05.2026
2:16

Prezes Skiba o SCT i działalności Prezydenta Krakowa | Studio Kraków Referendum | 17.05.2026

Grudzień 2025 w energetyce - czy Polsce grozi niedobór prądu (2/2) | Gdy zabraknie prądu... Cz.VI
21:8

Grudzień 2025 w energetyce - czy Polsce grozi niedobór prądu (2/2) | Gdy zabraknie prądu... Cz.VI

Grudzień 2025 w energetyce – jak Polska produkuje prąd zimą? (1/2) | Gdy zabraknie prądu... Cz.VI
25:4

Grudzień 2025 w energetyce – jak Polska produkuje prąd zimą? (1/2) | Gdy zabraknie prądu... Cz.VI

Dr Stefan Uhlig: Gdy nauka staje się zakładnikiem polityki
12:46

Dr Stefan Uhlig: Gdy nauka staje się zakładnikiem polityki

WIATRAKI w Polsce: czy to ma sens? | Gdy zabraknie prądu... Cz. V
9:22

WIATRAKI w Polsce: czy to ma sens? | Gdy zabraknie prądu... Cz. V

SUBSKRYBUJ NAS NA YOUTUBE